Mistrzostwa Polski
Dodany: Komentarzy: 1

Drugi turniej eliminacyjny pod znakiem niespodzianek

Niedziela, dwudziesty pierwszy dzień lipca, Warszawa. Ta data przejdzie do historii turniejów playarena.pl. O udziale w Mistrzostwach Polski musiało zapomnieć kilku faworytów, zaś piękny sen trwa dalej dla ekip, na które nikt wcześniej nie postawiłby złamanego grosza. Zapraszamy na podsumowanie drugiego dnia eliminacyjnych zmagań w nieco innej i bardziej emocjonalnej formie niż dotychczas!

 

Kogo typowaliśmy do awansu?

Kiedy ktoś przed turniejem pytany był o faworytów do awansu, miał zapewne na myśli takie drużyny jak: Ganador Warszawa, Energos-Schlitt Jakubskie Toruń, The Cyborgs Chorzów, A Seree Tee Krotoszyn, Poker Team Lublin czy Kapela Weselna Kraków. W drugiej kolejności można było wymienić zdobywcę Pucharu Warszawy, czyli FC Gorlickę, a także eFanshop Retkinia Crew Łódź czy BJM Kraków. Wychodziło na to, że ktoś z tej dziewiątki musiałby pożegnać się z finałami! Nikt jednak nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji, jaki miał tego dnia miejsce na bemowskich boiskach.

 


Ganador, mimo roli zdecydowanego faworyta, który miał przejechać się po rywalach niczym walec po świeżo wylanym asfalcie, w „Meczu o wszystko” został sprowadzony na ziemię przez A Sere Tee Krotoszyn. Na pewno porażka w fazie grupowej z niżej notowanym rywalem nie ułatwiła im całej sytuacji, przez co w fazie pucharowej trafili na potencjalnie silniejszego przeciwnika niż mogliby trafić awansując z pierwszego miejsca w tabeli. W ostatnim spotkaniu turnieju nie poradzili sobie także zawodnicy Jakubskiego Toruń i Gorlickiej Warszawa. W meczu pierwszej rundy z kolei odpadli zawodnicy BJM Kraków. Chyba mimo wszystko największą (negatywną) niespodzianką tego dnia było odpadnięcie Poker Team Lublin, zeszłorocznego uczestnika finałów Mistrzostw Polski, już po fazie grupowej!

W Chorzowie nie zobaczymy wielu reprezentantów Polski z ostatnich Mistrzostw Świata: Mateusza Łysika, Mateusza Glińskiego, Mariusza Milewskiego, ocierającego się o kadrę Tomka Warszawskiego czy byłego już reprezentanta Roberta Śmigielskiego.

 

Pruszkowski sen trwa dalej

Co dla jednych jest wielką porażką, dla innych jest gigantycznym sukcesem. O ile awans Kapeli Weselnej Kraków czy OKS Zgodzianki Nowa Huta, które zawsze są blisko turniejów i prezentują od kilku lat wysoki poziom, o tyle przepustka do Chorzowa dla Toho Gakuen Pruszków czy Brooklyn Nowy Dwór Mazowiecki, to już swego rodzaju sensacje.

Ekipa z Pruszkowa notowała z roku na rok stały progres, a niedzielny turniej eliminacyjny był ich czwartym w czteroletniej historii. Od pierwszego występu zakończonego sromotną porażką we wszystkich spotkaniach grupowych w Ostródzie w 2015 roku, przez turniej we Włocławku rok później zakończony z nieco lepszym wynikiem, aż po zeszłoroczne wyjście z grupy i porażkę w pierwszej rundzie z ekipą Chłopców z Bielan Warszawa, w tym roku nastawiali się na podobny wynik. Miał liczyć się dobry występ i kolejny delikatny postęp. Czegoś takiego jednak nie spodziewał się kompletnie nikt! Dwa wygrane mecze w grupie, sześć punktów - identycznym wynikiem mogły pochwalić się drużyny Piwkarzy Szczecin i The Naturatu Nowy Dwór Mazowiecki, gdzie to ta ostatnia drużyna musiała pożegnać się z turniejem przez wynik w „małej tabeli”. Toho wychodzi z drugiego miejsca. Plan minimum wykonany.

 


Mecz w pierwszej rundzie to starcie z ciekawą i grającą ambitny futbol drużyną FC Primavera Lublin. Ekipa „Wiosennych” pomimo braków kadrowych spisywała się bardzo dzielnie tego dnia i miała duże szanse na awans do najlepszej 16-stki/. Miała…, bo na ich drodze stanęło Toho, które po szczęśliwym wyjściu z grupy postanowiło pokazać, że to jest ich czas! No i machina ruszyła - 3:1 i ekipa rodem z japońskiego anime „Kapitan Jastrząb” melduje się w „Meczu o wszystko! To drugi taki przypadek w historii pruszkowskich drużyn. Pierwszy raz do tej fazy doszła w 2017 roku drużyna GADP Pruszków, kiedy w decydującym meczu uległa 2:4 Dynamikowi Herring Toruń.

 Tym razem obserwowaliśmy pojedynek Pruszków kontra Łódź. Cóż to był za mecz?! Faworyzowani zawodnicy Dzbanów Łódź mieli nie zostawić najmniejszych złudzeń kolegom w granatowych strojach. Sytuacja kompletnie odwrotna! Toho trzy - Dzbany zero! Historyczny awans dla Pruszkowa, Toho i zawodników grających w tej ekipie.
 

Nowe rozdanie?

To zdecydowanie występ na pokrzepienie serc. Kiedy hegemoni, tytani, herosi inni potężni tego piłkarskiego świata zawodzili, to mała ekipa z Pruszkowa pokazała pazur. Kibice kochają takie historie.

Oczywiście pięknie byłoby oglądać takich bohaterów jak Gliński, Łysik czy Milewski w finałach, bo to zawodnicy nietuzinkowi, wspaniali, potrafiący odnaleźć się w każdej sytuacji. Wielcy srebrni medaliści Mistrzostw Świata! Wielki żal i smutek, ale Oni wciąż pozostają bohaterami. Ich brak nie powoduje, że nagle są słabymi piłkarzami. Przeciwnie! Za rok wrócą jeszcze silniejsi, jeszcze lepsi. To wspaniali zawodnicy i niesamowici ludzie. Jesteście wielcy!

Tym razem jednak mamy okazję na „coś nowego”. Jedni mówią, że będzie to słabszy poziomem turniej, ale pozwolę sobie twierdzić inaczej! To będzie niesamowity turniej. Na mapie ogólnopolskiej w turnieju finałowym debiutują kolejne zespoły…

 

Chorzów Dream Nowego (Jorku) Dworu

…zespoły takie jak Brooklyn czy wspominane Toho. Przypadek pruszkowian szczególnie ujmuje za serce. Ze względu na fakt, iż Brooklyn już nie raz potrafił napsuć krwi przeciwnikom. Tak jak w zeszłym roku podczas turniejów w Pruszkowie (zbieg okoliczności?) wygrali grupę, zajmując miejsce przed ekipą The Cyborgs Chorzów i wspominanym wcześniej GADP Pruszków. W meczu pierwszej rundy ulegli jednak ekipie Składu Węgla i Papy Łódź. Także ich postawa do tej pory wyglądała trochę bardziej imponująco niż podopiecznych Kacpra Flisa.

Zawodnicy z „najciekawszej części Nowego Jorku” to aktualny Mistrz Nowego (Jorku) Dworu Mazowieckiego, którzy przegrali w zeszłym sezonie tylko jeden mecz i dwa zremisowali. W drodze do finałów przejechali się po Tequili Olsztyn, EBE EBE Gdańsk i… kolejny rok z rzędu po ekipie nie skąd inąd jak z… Pruszkowa, tym razem jednak ich ofiarą padli zawodnicy CTSK. W pierwszej rundize zmierzyli się po raz kolejny z zespołem reprezentującym Olsztyn, czyli Butzzers i pokonali ich po Turbodogrywce 3:2.

„Mecz o wszystko” przeszli równie gładko jak fazę grupową i pokonali tam FC Extra Paintball Toruń aż 4:0 i tym samym zapewnili sobie pierwszy w historii udział w turnieju finałowym Mistrzostw Polski!
 


Swoje mecze wygrywała ekipa eFanshop Retkinia Crew Łódź, wspomniana wcześniej Kapela Weselna Kraków, która w dramatycznych okolicznościach wyeliminowała FC Gorlickę Warszawa. Z kolei A Sere Tee Krotoszyn zostawiło także za burtą jednego ze stałych bywalców finałów i pretendenta do tytułu - Ganador Warszawa, przy okazji zmazując plamę z ostatniego Fortuna Pucharu Polski, gdzie odpadli po fazie grupowej. W turnieju finałowym zobaczymy również Ultimate Zaborze Zabrze, wywoływaną do tablicy na początku OKS Zgodziankę Nowa Huta Kraków i jednego z faworytów do końcowego sukcesu - The Cyborgs Chorzów!

Zespoły, które wywalczyły przepustkę na turniej finałowy Mistrzostw Polski w Chorzowie:

  • eFanshop Retkinia Crew Łódź
  • A Seree Tee Krotoszyn
  • OKS Zgodzianka Nowa Huta Kraków
  • Ultimate Zaborze Zabrze
  • Kapela Weselna Kraków
  • The Cyborgs Chorzów
  • Brooklyn Nowy Dwór Mazowiecki
  • Toho Gakuen Pruszków

KOMPLET WYNIKÓW II TURNIEJU ELIMINACYJNEGO

Widzimy się już 28 lipca w Chorzowie!

powrót do listy

Komentarze

Robert Stawowy
+
0
/
-
0
11 miesiące/ęcy temu

znalazłem mały błąd Z kolei A Sere Tee Krotoszyn zostawiło także za burtą jednego ze stałych bywalców finałów – Energos-Schlitt Jakubskie Toruń, przy okazji zmazując plamę z ostatniego Fortuna Pucharu Polski, gdzie odpadli po fazie grupowej. AST wyeliminowało Granadora :) Pozdrawiam

Jeżeli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany. Zaloguj
Advertisement